✽✽

„W epokowym dniu upaństwo- wienia gimnazjum, w którego mu- rach uczyłem się i nauczałem, łączę się z Wami myślą. Niech cnoty oby- watelskie Wielkiego Marszałka, któ- rego imię nosić będzie szkoła, przy- świecają w pracy młodzieży, jej przewodnikiem - na chwałę Ojczy- zny”Dyrektor Jezierski.

✽✽

Złożył także życzenia szkole li- stownie ks. prałat Lasocki wraz z ofiarą 5.000 mr. na tablicę uczniów poległych.

Ulica Marszałka St. Małachowskiego.

Po odczytaniu depesz wszedł na trybunę radny miasta Płocka ks. kan. Klimkiewicz i oświadczył, że w za- stępstwie upoważniony został w o- statniej chwili do przemówienia w imieniu naszej Rady Miejskiej.

Rada Miejska, na terenie której żywa pod wielu względami panuje wymiana zdań i gdzie różnice po- glądów na szkolnictwo ścierają się

Kalendarzyk historyczny.

29. Koronacja Króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego w 1669 r.

30. Śmierć Króla Leszka Czarnego w 1288 r.

- Przymierze Polski z Danją przeciw- ko Szwecji w 1657 r.

= Posiedzenie sejmiku, jakie od- było się dnia 27 b. m., obejmowało kilka ważnych punktów, które zebra- ni zaaprobowali. Między innymi spra- wą pierwszorzędnej wagi, była ko- nieczność podniesienia o kilka miljo­- nów rozmiarów ogólnych budżetu, w związku z potrzebą zwiększenia funduszu wyrównawczego i wydatków komunalnych na policję, w zależności od wielkiego spadku naszej waluty.

Zatwierdził również sejmik pożycz­- ki rządowe na drogi i szkołę w Trze- powie.

Potrzeba rozszerzenia ram budże­- towych, wywołuje konieczność do­- pełniającego opodatkowania się z mor­- ga (przeszło 15 mk.)

Z niektórych interpelacji, wnoszo- nych na sejmiku, można było wnios- kować, że zasada wolnego handlu w pewnych wypadkach staje się nie­- wygodną i dla mieszkańców wsi (naprz. koszty przemiału zboża, w związku z organizacją młynarzy).

Ze spraw ogólnego znaczenia zazna­- czyć należy troskę sejmiku o oświa- tę poza szkolną. Niebawem wejdą w sfererę realizacji starania, dotyczące organizowania systematycznych od- czytów na wsi i zakładania bibljote­- czek wędrownych.

Szczegółowe sprawozdanie z obrad sejmiku, podamy w numerze na- stępnym.

= Portret Marszałka St. Małachow- skiego.  Podczas niedzielnych uroczy- stości upaństwowienia II Gim. Męs- kiego w Płocku zwracał powszechną uwagę portret tego, kogo imię nosi świeżo upaństwowiona uczelnia. Po-

często - jednomyślnie, podkreśla mówca, na wiadomość o upaństwo- wieniu II gimn. męsk., na wniosek jednego z radnych postanowiła zmie- nić nazwę ulicy Gimnazjalnej, przy której instytut ten się znajduje, na nazwę: „Ulica Marszałka Stanisła- wa Małachowskiego.” Jednocześ- nie życzy ona tej szkole pełnego rozwoju i pomyślnej pracy pod opie- ką państwa polskiego.

Zakończenie.

Na zakończenie uroczystości ucz. kl. 8-ej Górzyński w imieniu uczą- cej się młodzieży złożył wyrazy wdzięczności przedstawicielom Mini- sterstwa W. R. i O. P. za upaństwo- wienie szkoły a p. dyr. Olszowski podziękował licznym gościom za przybycie i uczestniczenie w akcie upaństwowienia.

Po odśpiewaniu strof „Roty” ze- brani wzruszeni, ale w nastroju ra- dosnym i krzepiącym ducha upuścili salę aktową, składając osobiście wie- le serdecznych życzeń pod adresem szkoły na ręce jej dyrektora i ciała pedagogicznego!

staraliśmy się przeto o zebranie szcze- gółów, odnośnie tego wysoce arty- stycznego dzieła, jakie mogą staś się pewnym przyczynkiem dla przy- szłego monografa. Portret ten wy- konał b. profesor malarstwa i rysun- ków tej szkoły p. Henryk Nowina- Czerny, składając go w darze uczelni.

Jest to przepiękna kopja dzieła Lefevre'a, ucznia Davida i przedsta- wia Marszałka w pozie siedzącej ze swoim  „Constitutio 3ci Maie”. Ory- ginał  malowany był we Włoszech po updaku Rzeczypospolitej. Portret oprawiony jest w ramy, przywiezione specjalnie z Warszawy przy Wizyta- tora. Ramy te posiadają już swą przeszłość, w nie to bowiem za cza- sów rosyjskich oprawiony był por- tret słynnego mordercy myśli polskiej, Apuchtina.

Portret ten wisiał w VI rządowym rosyjskim gimnazjum żeńskim w War- szawie!

Po słynnym polakożercy ramy obejmują obecnie wizerunek jednego z największych mężów polskich.

Tempora mutantur!

= Koncert Chmurowskiego. Za­- powiadany przez nas oddawna kon­- cert  Al. Cmurowskiego zawierać bę- dzie następujący program: 1. Wy- stępy p. Zamiatina (kuplety, satyry, humoreski, tańce komiczne); 2. „Roz­- strzepana Kaziunia”, komedja w 1-m akcie K. Chilińskiego; 3. „Fatalista” komedja w 1 akcie T. Jaroszyńskie­- go; 4. Spiew p. Kudrjawcewa; 5. Wy- stępy p. Al. Chmurowskłego (utwo­- ry własne - „Północ w Zamku” i „w Bitwie” - z żywym obrazem); gra na 2 fortepianach na 8 rąk, gra na cztery ręce Al. Chmurowskiego z 9‑letnią jego uczennicą Cezarą Wołkogonienko. Koncerty odbędą się w dniach 1 i 2 października t. j. w nadchodzącą sobotę i niedzielę. Ceny miejsc zwykłe.

Bilety zawczasu są do nabycia w cukierni W-go Szałańskiego.

= Ze „Sfinksa”. Kinoteatr „Sfinks” wyświetla obecnie wspaniały obraz p. t. „Przestępcy” z artystami pol- skimi.

= „Gwiazda Kabaretowa” ściąga liczną publiczność do teatrzyka „Corso”, którego ruchliwy zarząd stara się o coraz to więcej doboro­- we programy.

Ofiary.

Na niezamożnych akademików do dyspozycji Koła Akademickiego w Płocku w celu uczczenia 25 cio lecia małżeństwa Sz P.P. W. A. i A. Prauss składa 500 mk. J W. G.

Na Stanisławówkę: Juljusz Miller i Marjan Kapicki skladają 1000 mk. z racji pojednania się.

Na Dobroczynność: Juljusz Miller i Marjan Kapicki składają 1000 mk. z racji pojednania się.

Od znakomitego, a sędziwego ucznia II gimnazjum w Płocku, wszechświatowej sławy znawcy prawa hipotecznego p. A. Niemi- rowskiego, literata, publicysty i dziennikarza – otrzymaliśmy z okazji upaństwowienia tej uczel- ni garść wspomnień, z jakimi dzie- limy się z naszymi czytelnikami sądząc że zainteresują one żywo społeczeńtwo płockie.

(Przyp. Red.)

Złożony chorobą  nie  mogłem 25 b.m. uczestniczyć  w  uroczystości, która jest w  związku  z  pochodem obecnych wypadków, a jednocześnie kojarzy się z kroniką szkół tutej- szych, do których przed 60-ciu laty uczęszczałem.

Wobec upaństwowienia 2-go gimn. męsk. im. Stan. Małachowskiego, nie od rzeczy chyba będzie wspomnieć te chwile wzniosłe.

W czasie, gdym do szkół wstąpił (r. 1854 - 1859), otoczony byłem sze- regiem tradycji, nawet żywych, gdyż ojciec mój, nauczyciel szkoły rządo- wej,  dosługiwał tu  emerytury do 1852-go roku. W epoce tej istniały w Płocku właściwie dwie szkoły; gimn. guber. 7-mioklasowe z docze- pioną ósmą klasą prawniczą, o dwuch oddz. filologicz. z łaciną zaczynającą się od IV-ej kl. i prawniczym od V-ej, w której wykładano kodeksy Napoleona i prawo karne ruskie, gdyż tylko takie w kraju naszym obowiązywały.

Za moich czsów nauczycieli ob- cych było zaledwie kilku. Byli to rosjanie, wyłącznie do wykładów ję- zyka rosyjskiego, na resztę składali się ludzie miejscowi. Na czele kom- pletu stał moskal Rklickij, który tyl- ko zajmował się administracją, oraz inspektor Rafalski (polak), któremu zlecono dozór. Profesorowie języka łacińskiego byli: Szulc i Skupiewski, rosyjskiego: Lisickij, Jełaszyc, Bara- nowski; prawo wykładali: Bilewski, Zglinicki, Radzymiński; matematykę: Dębicki i Piotrowicz; nauki przyrod- nicze Masłowski i Dylewski. Prefek- tem był ks. Płoski, który całą eme- ryturę nauczycielską w gimn. wysłu- żył; Kramkowskij, rosjanin, uczył his- torji powszechnej nie wyłączając, niestety, polskiej. Wyrażam się o tym żałobnie, bo to wszystko było po rusku, aby zniechęcić, a nie nauczyć.

W takich warunkach, kończyło się szkoły nie wiele umiejąc, nawet ortograficznie pisać, cboćby w swoim języku. Koło nauczających składało się z ludzi,  o  ile   polacy,  zacnych, ale wobec pragramatu ruszczenia uczynić tu nic nie mogących. Basacki ze swoją jedną godziną polskiego na tydzień dokazywał cudów, a to przy pomocy Bożej. Z uczniów w mojej epoce przeto występują: Narzymski, późniejzsy komedjopisarz, Łaguna, Okolski, prawnicy, którzy później za- jęli katedry, uzupełniwszy studja w uniwer. peters. Z tego czasu z b. uczni wyszedł bardzo zdolny człowiek Win. Zakrzewski, historyk, monogra- fji o stosunku Polski do Watykanu, późniejszy profesor w Krakowie, Kaz. Zaleski, komedjopisarz. który w lat kilka potym na scenie warsz. zasły- nął. W kole dziennikarzy ukazało się jeszcze kilku, co w piśmie płockim dali się poznać, jako zdolni krytycy.

Miasto mało przychodziło z po- mocą pracującym na polu piśmienni- czym, a z poparciem pieniężnym chy- ba drogą składek i widowisk amator- skich. Zebrań mającyh na celu roz- szerzenie umysłowego widnokręgu znalazło się w miesiąc parę, odbywa- ły się one w domach prywatnych, gdzie kasty mniejszy dostęp miały. Ludzi świetlanych, jak prof. Merle i Malicki, dało się naliczyć również paru, lecz i ci nie mieli otwartych dróg działania, ponieważ współzawod- niczyły z nimi Koła, gdzie zaledwie dopuszczano ksiażki oraz czasopisma. Zmiana pragramatu za czasów Wie- lopolskiego sprzyjała lepszej przy- szłości, która zawiodła. Należy mieć nadzieję, że chwile obecne spełnią nareszcie to, o czym ojcowie nasi marzyli. A. Niemirowski.

Odpowiedź Sowietów Angliji.

HORSEA, 27.9 (Pat.) Min. Spr- Zagr. otrzymało wczoraj od przed­ stawiciela Rosyjskiej Delegacji Han- dlowej notę rządu sowieckiego z od­- powiedzią na ostatnią notę angielską.

Nota oświadcza, że aczkolwiek rząd sowiecki przekonany jest o bez. podstawności stawianych mu zarzu­- tów, to jednak przedsięweźmie on poważne kroki, aby jaknajszybciej zbadać szczegóły, na których Lord Curzon oparł swoje zarzuty.

Artykuł Nachamkesa-Stiekłowa.

MOSKWA, d. 27.9. (Pat). W dzi- siejszych Izwiestjach” zamieścił Na­- chamkes-Stiekłow artykuł wstępny p. t. „Pochód”.

Autor artykułu napada gwałtow- nie na Anglję, z racji jej ostatniej noty, która zdaniem Stiekłowa daje zupełnie wolną rękę Francji i Polsce w stosunku do Rosji Sowieckiej.

I „mali” i „wielcy”, pisze Stiek- łow, zmówili się przeciwko Rosji. I Estonja, i Finlandja i Łotwa, a te- raz po ostatniej nocie Anglj, jeszcze bardziej będą zachęcone i Polska, i Rumunja i Francja, do wystąpień przeciwko Rosji!

Dalej twierdzi Stiekłow, że Anglja niema dostatecznych powodów do oskarżenia Rosji o udział w powsta- niach w Indjach, Egipcie i Afgami­- stanie.

Sprawa blokady.

GIENEWA, d. 27.9. (Pat-Havas). Na dzisiejszym plenarnym posiedze­- niu Ligi omawiano sprawę stosowa- nia blokady. Przedstawiciel Włoch Schauzer w sprawozdaniu swym za- znaczył, że represje ekonomiczne są jedyną, bronią, jaką rozporządza Liga Narodów.

Poseł polski u Mikada.

TOKIO, 28.9 (Pat. - Iskrowo). Minister pełnomocny i poseł Rzeczy­ pospolitej Polskiej w Tokio p. Sta­- nisław Patek złożył swe listy uwie­- rzytelniające u Mikada.

WARSZAWA d. 28.9 (Pat.) Wczorajszy „Monitor Polski” przynosi nominację p dr. Jerze­- go Michalskiego na Ministra Skarbu przy równoczesnym zwol­- nieniu B. Markowskiego z kie- rownictwa tegoż Ministerstwa.

Odjazd delegacji wojskowej fińskiej.

GDAŃSK, 27.9 (Pat.) Wczoraj przybyła tutaj wracająca z Polski, delegacja wojskowa fińska. Delegaci odjechali dziś na pokładzie wojenne- go okrętu fińskiego do Ojczyzny.

Po zamachu.

LWOW, (Tel. wł.) W toku do- chodzeń policja aresztowała Bohdana Barwińskiego, syna radcy szkolnego, Aleksandra Barwińskiego, do r. 1918 urzędnika bibljoteki uniwersytetu we Lwowie i Ludomira Ogonowskie- go, który w pamiętnych dniach listo- pada 1918 r.. rozbrajał polskich żoł­- nierzy. Obaj w towarzystwie Fedaka stali pod kolumnami ratusza i są po­- dejrzani o współudział w spisku. Fe- dak jest siostrzeńcem Mirosława Si­- czyńskiego, który zamordował An­- drzeja Potockiego, namiestnika Galicji.

Zamach został przygotowany przez organizację K. M. U. (komitet mło- dzieży ukraińskiej), która wchodzi na drogę terorystycznych zamachów. Do organizacji tej należy Fedak.

Owacja dla Naczelnika Państwa.

WARSZAWA, d. 28.9 (Tel. wł.) Zapowiedziany na dziś przyjazd Pa- na Naczelnika Państwa, nastąpi do- piero jutro.

Ludność Warszawy przygotowuje powracającemu Naczelnikowi Państwa owacyjne przywitanie.

Elektroniczna wersja gazety sprzed 100 lat

Celem powyższej wersji jest przybliżenie wydarzeń, jakie miały miejsce we wrześniu 1921 roku w ówczesnym II Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Płocku.

Bazując na archiwalnych materiałach, odtworzona została zawartość dwóch kolejnych wydań Kurjera Płockiego z 1921 roku, numery 220 i 221. Podjęto wszelkie starania, aby zachować oryginalny tekst bez wprowadzania jakichkolwiek poprawek. Ogólny wygląd gazety pozostał bez zmian.

Wersja opracowana przez absolwentów Małachowianki z lat 1963 i 1964 w składzie: Zbyszek Radzikowski - pomysłodawca i realizator, Andrzej Boruszewski i Staszek Trzeciak - konsultanci.

20-06-2021r.