toniego Ponikowskiego, wyrażam gorące podziękowanie inicjatorom i organizatorom tej uczelni: dyre- ktorowi Zygmuntowi Niklewskiemu i panom profesorom-braciom Pniew­- skim za myśl i realizację wskszenia gimnazjum polskiego, zaraz prawie po ustapieniu zaborczych wojsk moskiewskiewskich - w tych murach, w których od 7 wieków krzewiła się nauka polska, wyrażam także gorące podziękowanie, Radzie Opiekuńczej na ręce jej prezesa p. Tadeusza Swieckiego, obecnemu dyrektorowi p. Al. Olszowskiemu i calej Radzie Pedagogicznej, za pracę i gorliwość w utrzymaniu i rozwinięciu tej szko- ły i przystępuję do odczytania „Aktu Organizacyjnego”.

Akt Organizacyjny.

„Na mocy aktu z dnia 11 czerwca 1921 roku Państwo Polskie objęło w ponowne posiadanie istniejącą od siedmiu stuleci w mieście Płocku szkołę średnią męską, która w latach wielkiej wojny światowej pozostawała pod opieką miejscowego Koła Polskiej Macierzy Szkolnej.

Niniejszym uznaję tę szkołę za państwową i nadaję jej miano:

„Gimnazjum Państwowe imie- nia Marszałka Stanisława Mała- chowskiego”.

Naród Polski wznosząc w murach archikatedry warszawskiej pomnik „Przyjacielowi Ludu”, „Civi inter in- tegros intergerrimo”, nazwał Mała- chowskiego „Patriae labeutis praesi- dium, lapsae solatium, redivivae con- silium, qualibet in fortuna decus”... Niechże czcigodna postać „polskiego Arystydesa” opromieniona aureolą Wielkiego Sejmu i Konstytucji ma- jowej, stanie się dla młodzieży pol- skiej wychowującej się w sędziwych murach prastarej uczelni, wzorem prawości i czystości duszy i czynów, cnoty obywatelskiej, oraz zawsze chętnej gotowości służenia ojczyźnie; niech w ofiarnym czynie Męża, któ- ry nie zawahał się całem swym mie- niem poręczyć wypłacalność skarbu Księstwa Warszawskiego, znajdzie młodzież przykład ofiarności wzglę- dem państwa; niech na jasne szlaki szczerego, bezinteresownego demo- kratyzmu wiedzie ją wspomnienie owej podniosłej chwili, kiedy nad narodem zabłysnął ideał równości i braterstwa wszystkich stanów i wiel- ki Marszałek, zrywając z zadawnio- nemi uprzedzeniami, uznawał we włościanach swych dóbr wolnych współobywateli i pierwszy wpisał swe nazwisko w księdze mieszczan stolicy.

Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (pieczęć) Antoni Ponikowski w   Warszawie
20  września  1921 r.

Jednocześnie dla upamiętnienia dnia tego Pan Minister przeznaczyć raczył dwa jednorazowe stypendia po 20.000 mr. dla niezamożnych a wzorowo uczących się i sprawują- cy się uczniów tego gimnazjum; do decyzji Rady Pedagogicznej.

Słowa p. wizytatora przyjęte zo- stały prawdziwą burzą oklasków.

Z kolei na specjalnie w tym celu przygotowaną mównicę wstąpił pre- fekt gimnazjum ks. kan. Godlewski i wygłosił pełen doborowego mate- rjału historycznego referat p. t.

Rys historyczny gimnazjum imienia marszałka Stan. Małachowskiego.

Dzień dzisiejszy uroczystego aktu upaństwowienia tej szkoły, daje nam sposobność spojrzeć wstecz poza sie- bie w dawne czasy i zobaczyć, jakie losy i koleje przeżywała ta szkoła, którą państwo polskie wzięło dziś pod swą opiekę. Stary to gmach i stara szkoła, nad którą dziś rozto­- czył skrzydła Orzeł Biały. Czcigod­- ne mury czcigodne tradycje niosą na sobie - tradycje życia historyczne­- go Polski - doli szczęsnej i nieszczę- snej. Szmat dziejów przeżyła ta szkoła, bo czas od końca XII w. po dziś dzień.

Gdzie dziś znajduje się ulica Pie­- karska, dawniej była ulica Św. mi- chalska. Przy niej bowiem znajdo­- wała się kolegjata św. Michała. po­- budowana pod koniec XII wieku. Resztki tej kolegjaty istnieją do dziś w postaci wieży nad kaplicą gimna-

zjalną i ścian zewnętrznych kaplicz­- nych. Przy tej to kolegjacie istnia- ła kapituła z prałatem scholastykiem. Godność ta w średniowieczu nie była tylko tytularną. Obowiązkiem prałata scholastyka było utrzymywać szkołę przy tym kościele, przy któ- rym sam posiadał beneficjum prałac­ kie. Zresztą sama godność schola­ styka była w kapitułach ustanowio­- na dla szkoły. Szkoły, utrzymywa­- ne przez prałatów scholastyków, istniały przy katedrach i kolegja- tach.     Podobne  były i przy kate- drach.

Organizacja tych szkół oparta była na sławnej konstytucji Karola Wielkiego z r. 787, pod tyt. „Con­- stitutio de scholis per singula epis­- copia et monasteria instituendis”, która to konstytucja była bliskim echem organizacji szkół greko-rzym­- skich. Na kursie niższym, uczono czytania, pisania, rachunków, śpiewu i religji. Na kursie wyższym, wy- kładano, według podziału Boecjusza i Kasjodora „septem artes liberales”, podzielone na trivium (nasze gimna- zjum niższe) i quadrivium (gimnazjum wyższe). Trivium obejmowało gra- matykę, retorykę i djalektykę. Qua- drivium - arytmetykę, geometrję, astronomię, muzykę. Gdzieniegdzie dodawano jeszcze trochę teologji.

W każdej klasie uczeń pozosta­- wał tyle lat, aż doścignął wymaga- nej miary nauki. Nauczyciele zwy- kle należeli do kolegjum wikarju- szów danego kościoła i w ich do- chodach brali udział. Często sami byli duchownymi, a w każdym razie musieli chodzić w sukniach ducho- wnych.

Gdy pod koniec XII w. niektóre szkoły katedralne odniosły się do stopnia uniwersytetów, inne szkoły katedralne i kolegjackie poczęły upa­- dać. Wtedy III sobór lateraneński z roku t 1179, nakazuje specjalną, opieką je otoczyć i należycie uposa­- żyć. Papież Inoceoty III w r. 1215 nakazuje podnieść poziom szkół ko- legjackich, a Honorjusz III i Grze- gorz IX nadają nauczycielom tych szkół prawa i przywileje profesorów akademji.

W tym czasie, kiedy sobór late­- raneński zwracał baczną uwagę na rozkwit szkół katedralnych i kole- gjackich, została zbudowana w Płoc­- ku kolegjata św. Michała z utworzo- ną przy niej kapitułą, w której było dwuch prałatów: prepozyt i schola­ styk,  - ten ostatni opiekował się szkołą kolegjacką

Prałatem scholastykiem był za­- wsze opat kanoników regularnych w Czerwińsku. Fundusze na szkołę czerpał z folwarku Osmolino i części Slepkowa. Była to szkoła typu tri- vium (gimnazjum niższe).

Szkoła przy kolegjacie istniała do XVII w. Czasy humanizmu, a pó- źniej kolegjum jezuickie zabiły ją. Nie pomogły nakazy biskupów, skie­- rowane do kapituły św. Michała. Nowe czasy wymagały nowych form. Ze scholastyków dawniejszych w XIII w. r. 1249 - znany iest Witalis - pra­- łat, i Dersław - z XV w.

Pomiędzy zasługami szkoły kole­- giackiej charakteru oświatowego na­- leży podkreślić jedną ogólno-narodo­- wej natury. Oto w XIII wieku po najeździe tatarów rozpoczęła się ger- manizacja kraju przez kolonistów nie­- mieckich. Klasztory były fortecami niemczyzny. Krzyżacy napierali na Mazowsze. Wtedy biskupi polscy na synodzia w r. 1233 pod przewodnic­- twem arcybiskupa Pełki polecili du­- chowieństwu, by broniło szkoły przed germanizacją, bo, jak mówi dyspo­- zycja, „bez ćwiczenia się w języku ojczystym kwitnąć nauki nie mogą”, a „kto przez ojczysty język do umie­- jętności dąży, ten idzie drogą kró- lewską, otwartą, bitą i bezpieczną”. Synod z roku 1285 postanawia, aby nauczyciele dobrze znali język polski: „Statuimus insuper, quod ad conser, vationem linguae polonicae in singu- lis locis ecclesiarum cathedralium et conventualium et aliis quibuscunque locis non ponantur rectores scbola- rum, nisi linguam polonicam proprie sciant, et possint pueris auctores re- petere sive exponere in polonica lin­- gua”. Szkoła nasza święcie spełniała ten  obowiązek  i   nie  uległa interdyk-

towi z r. 1326, który dotknął wiele szkół w Polsce, nie dbających o cha- rakter polski.

Na początku XVII w. biskup Mar- cin Szyszkowski sprowadza jezuitów do Płocka i osadza przy kościele św. Michała, który odtąd używany jest wspólnie przez kapitułę i zakon. Na budowę kolegium otrzymali jezuici place i domy przy kolegjacie znaj­- dujące się. Utrzymanie początkowo czerpali z dziesięciny starostwa Łom- żyńskiego i z dóbr Lutobrok. Kole- gjum szkolne otwarte zostało we wrześniu 1615 r. Pierwszym superio- rem był ks. Niszczyc, a rektorem kolegjum został ks. Wojciech z Gar- wolina. Nauki były oparte początko- wo na dawnym systemie, a od roku 1635 na „Ratio atque institutio stu- diorum Societatis Jesu”. Uczniów uczęszczało od 300 do 450. Kolegjum posiadało klasy: infima, gramatyka, syntaxis, humanitas i retoryka. Istnia- ły i kursy wyższe: filozofji - 3-letni (etyka, matematyka. fizyka, logika i metafizyka); teologji - 4-letni (teo- logja dogmatyczna, moralna, pole- miczna, kazuistyczna, prawo ekono­- miczne, język hebrajski).

Dwa razy w swych murach ko- legjum gościło Zygmunta III-go w ro- ku 1623 i 1627.

Wielkiemu zniszczeniu uległo ko- legium w czasie najazdu szwedów. W Wielki Piątek 1656 r. kolegium przeszło straszne cięgi. Żyd jakiś zro- bił donos na kilku kanoników płoc- kich. Pułkownik szwedzki Izrael uwię- ził ich. Szlachta płocka łącznie z mło- dzieżą wpadła do miasta, wyparła szwedów i wzięła się do żydów i mieszczan. Niebawem nadeszły no- we oddziały szwedzkie. szlachta uszła, a szwedzi zajęli kolegjum i złupili je. Komisarz intendenturv Baldwin zra- bował bibljotekę, niby dla syna kształ- cącego się u jezuitów w Ingolsztadzie. Trzech jezuitów okrutnie zamordo- wano. W r. 1657 szwedzi znów zaj- mują Płock, rabują kościoły, niszczą kolegjum i wyrzucają z kościoła Najśw. Sakrament. Generał Jakub Würzborg odprawiał tu swoje orgje. Gdy w tymże roku zajął kolegjum osobiście Karol Gustaw, rabunki jesz- cze się zwiększyły. Po odejściu szwe- dów kolegjum zostało zajęte przez kompanję wojska cesarskipgo pod gen. Hatsfeldem.

Dzięki ofiarności ludzkiej kolegium po tych katastrofach mogło się zao­- patrzyć w potrzebne rzeczy i rozpo­- cząć swą działalność. Pomiędzy do- broczyńcami najofiarniejszym był Mi- chał Karnkowski, starosta wyszo­- grodzki. Ofiarował on dla kolegjum do- bra Nadarzyn. Po śmierci jezuici ufundowali mu w kolegiacie tablicę, która później została przeniesiona do fary i dziś tam się znajduje. Napis ma taki:

D. O. M. Homo peccator M. K. hio iacet. Oretur pro eo. Tale sibi monumentum ex humilitate poni mandavit perilt. M. D. Mi­- chael a Karnków Karnkowski, capitanens Wyssogrodiensis, fun­- dator Collegii Plocensis Societa- tis Jesu, immortalibus elogiis dignus. Obiit a. 1660. 14 octo- bris, aet 54.

Poczynając od r. 1698 kolegjum przechodzi przez 20 lat szereg udrę- czeń od konfederatów sieradzkich, woj- ska saskiego, szwedów i wreszcie Moskwy.

W r. 1706 kozacy złupili miasto i kolegjum, uwięzili kilkunastu star­- szych studentów i, jak niesie trady- cja, czterech wywieźIi na Sybir. Ko- legjum wtedy ogromnie zbiedniało. Po najazdach moskiewskich, które w tych czasach często się powtarza­ ły, w r. 1718 pożar zniszczył kolegjum i  budynki.

August II szkołę tę od podatków uwolnił.

Przejścia wojenne i pożary, mocno zniszczyły kolegjatę św. Michała. Jezuici postanowili wybudować dla siebie nowy kościół pod wezwaniem św. Ignacego, wraz z klasztorem. Kapituła kolegjaty św. Michała posta­- nowiła tedy, nie mając środków na restaurację świątyni, przenieść się do kościoła parafjalnego św. Bartłomieja, a jezuitom ustąpić kolegjatę za cenę 15.000 złp. Akt kupna i sprzedaży dokonany został d. 28 września 1731 r.

Jezuici zabrali się do restauracji i budowy, gdy sprawę tę przerwała wojna sukcesyjna 1784-88 r., kiedy wojska moskiewskie znów wkroczyły do Płocka. Po wojnie sukcesyjnej rektor ks. Walenty Pączkowski, ostat- ni rektor kolegjum, postanowił zbu­- dować nowy kościół. Rozebarno go- tyckie prezbiterium. Zamiaru nie do­- konano, gdyż daia 6 listopada 1773 r. biskup-sufragan Kazimierz Rokitnicki odczytał jezuitom w kolegjum bullę kasacyjną Klemensa XIV, następnie instrukcję marszałka Sejmu. Sporzą- dzono inwentarz i przekazano kole­- gjum Komisji Edukoji Narodowej. W inwentarzu znajdowała się bibljo­- teka, zawjerająca 20.000 tomów.

Szkołę Komisja Edukacyjna umieś­- ciła w kościele św. Michała, którego nawę przerobiono na klasy i miesz- kania dla prorektora i profesorów. Na górze zostawiono salę na kaplicę szkolną. W gmachu dawnego kole­- gjum osiadły szarytki z dawnego szpi- tala św.   Trójcy   i   mieszkały do r. 1836.   

Szkoła płocka po objęciu przez Komisję Edukacyjną podlegała wy­- działowi mazowieckiemu, na czele którego stał rektor, przewodniczący szkole wydziałowej w Warszawie; nazywała się więc podwydziałową i miała na czele prorektora. Nosiła również nazwę akademickiej, gdyż akademja krakowska przysyłała do niej swych nauczycieli i wizytatorów, pomiędzy którymi w r. 1785 był ks. Fr. Jezierski, dr. teologji, kanonik kolegjaty kaliskiej, który pisze, aby nauczyciele posprawiali sobie togi akademickie i w nich powinności szkolne odbywali, obwinia ich o no- szenie fraków, o wesołość nie na swoim miejscu, o łatwe wyśmiewanie dawnych zwyczajów, o nieukładność w nabożeństwie.

Klas było pięć, a później siedem. Początkowo jeden nauczyciel prowa­- dził wszystkie przedmioty w danej klasie, później nastał podział zajęć według przedmiotów. Uczniów w r. 1715 było 139, a w r. 1789 - 289.

Po drugim rozbiorze Polski, Płock przeszedł pod panowanie Prus. Szkoła nasza znalazła się pod zarządem nie- mieckim. Wtedy to w r. 1800, gdy wizytator pruski Goedicke zwidzał szkołę, Joaohim Lelewel, który tu krótko był przed swoim wstąpieniem do szkoły pijarów w Warszawie, od­ powiedział mu, jako uczeń, na pyta­- nia niemieckie po francusku, chociaż znał język niemiecki. - Niemcy wy- słali na dalsze studja z Płocka do Berlina uczniów: Wojciecha Szwej- kowskiego, późniejszego rektora uni- wersytetu warszawskiego, Jacentego Kuklińskiego i Bratkowskiego, póź- niejszego literata.

W r. 1802 biskup Onufry Szem­- bek wystawił nad Wisłą wielki spichrz, którego dochód szedł na bursę uczniów ubogich, zwanych fi- jołkami od barwy sukni duchownej, w jaką ich ubierano.

W tym czasie był rektorem szko- ły zasłużony Fryderyk Roze. które- mu na sali szkolnej wmurowano pa­- miątkową tablicę.

Od r. 1807 szkoła nasza stała się departamentową, od 1816 r. - szkołą wojewódzką, od 1883 r. - gimnazjum wojewódzkie; od r. 1840 - gimnazjum gubernjalne, które w r. 1857 wizyto­- wał Józef Korzeniowski.

To gimnazium zostało przez rząd rosyjski zrusyfikowane. Dzieje jego są nam wszystkim znane, bośmy wszyscy przechodzili katorgę tej szkoły. Trwało ono do r. 1914.

Tutaj zaznaczę tylko, że w 1879 r. rząd rosyjski zamknął kaplicę kato­- licką, a po pewnym czasie otworzył w niej cerkiew gimnazjalną. Obecnie dzięki ofiarności społeczeństwa płoc­- kiego, gimnazjum polskie mogło wzno- wić dawną kaplicę, by nadal owoc-nie pracowała w dziedzinie wycho- wawczej i była widomym ogniwem, łączącym dzisiejszą szkołęz dawne- mi wiekami i ich świetnymi trady- cjami.

Gdy w 1915 r. pękło jedno ogni­- wo kajdanów niewoli, polska szkoła odrodziła się w tym gmachu. Ale o tym już nie ja, lecz p. Dyrektor owej szkoły opowie.

Na zakończenie parę słów o mło­- dzieży, kształcącej się w tej  czcigod-

Elektroniczna wersja gazety sprzed 100 lat

Celem powyższej wersji jest przybliżenie wydarzeń, jakie miały miejsce we wrześniu 1921 roku w ówczesnym II Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Płocku.

Bazując na archiwalnych materiałach, odtworzona została zawartość dwóch kolejnych wydań Kurjera Płockiego z 1921 roku, numery 220 i 221. Podjęto wszelkie starania, aby zachować oryginalny tekst bez wprowadzania jakichkolwiek poprawek. Ogólny wygląd gazety pozostał bez zmian.

Wersja opracowana przez absolwentów Małachowianki z lat 1963 i 1964 w składzie: Zbyszek Radzikowski - pomysłodawca i realizator, Andrzej Boruszewski i Staszek Trzeciak - konsultanci.

20-06-2021r.