
Wrażenia ogólne.
W niedzielę, d. 25-go b.m. Płock przeżył chwile nader radosne i krze- piące ducha narodowego. W dniu tym odbył się uroczysty akt upań- stwowienia II Gimnazjum Męskiego t. zw. „Macierzy Polskiej”.
Fakt to nader doniosły nietylko ze względu na same ulgi w naucza- niu średnim pokaźnej liczby młodzie- ży, ale i ze względu na wybitnie umysłowy charakter naszego miasta, jaki cechował go od dawien dawna i do którego znowu szybkimi zmie- rza krokami.
Nic dziwnego, że też akt, który gdzieindziej mógłby minąć bez roz- głośnego echa, w Płocku posłużył za rodzaj manifestacji narodowej.
Nie pominięto żadnego szczegółu, któryby mógł uwypuklić i podkreślić patrjotyzm i świetne tradycje książę- cego, królewskiego. a wreszcie woje- wódzkiego grodu !
To też wrażenie uroczystości było więcej niż podniosłe i napełniło każ- dego z uczestników głębokiem prze- świadczeniem w niedaleki już tryumf sprawy dobrej, sprawy polskjej. Oto dominujący nastrój, jaki dał się zau- ważyć wśród uczestników zarówno w kaplicy, jak i na sali aktowej.
A teraz nieco refleksji! Płock nie- jednokrotnie głowi się nad czymś no- wym, coby mogło postawić go na właściwej stopie w gronie miast Rze- czypospolitej!
Jakże mało przy tych zamierzeniach na przyszłość rzucamy okiem wstecz, na naszą przeszłość historyczną! Jak- że skąpo czerpiemy z niej! Czyni to zupełnie wrażenie, jakbyśmy byli na tyle zarozumiali, że uważamy się za najdoskonalsze z pokoleń. Tymczasem fakty mówią nam co innego. Historja powiada, że miasto nasze przeżywało wspaniałe okresy złote, nietylko w cza- sach, kiedy Płock za królów Wła dysława i Bolesława był stolicą pań stwa, ale i w wielu innych epokach. Zwróćmy sę ze znawstwem w te czasy, nawiążmy przerwaną nić złotą z przeszłością staropolską, a wiele ruin i gmachów zdołamy ożywić i wrócić im, a przeto i miastu, „świet-ność starożytną” choć na nowy zbu- dowaną sposób. Tak jak trafną była w 1915 r. inicjatywa dyr. Niklew- skiego i pp. Pniewskich, aby w mu- rach dawnego kolegjum jezuickiego wskrzesić gimnazjum nowożytne — szukajmy i dziś jeszcze po mieście dawnych wzorów, dla podniesienia czy upiększenia grodu płockiego. Przestaniemy wówczas może błądzić w ciemnościach i eksperymentować dziecięco, a wejdziemy na szeroką, bitą drogę równej pracy dla dobra Polski i jej dziatwy, utorowaną set‐ kami lat i doświadczeniem ojców i dziadów naszych.
Oto garść myśli i wrażeń, jakie nastręczył nam tak radosny i wielki dzień uroczystego upaństwowienia II Gimnazjum Męskiego, imienia Mar- szałka Staniaława Małachowskiego w Płocku. Konstanty Modliński.
W Kaplicy Gimnazjalnej.
Już od samego rana Kaplica Gimna- zjalna, pięknie przybrana kwiatami i zielenią zapełniła się, tłumnie na- pływającą młodzieżą i liczną publicz- nością ze sfer urzędowych, profesor‐ skich i osób życzliwych tej uczelni.
O g. 10 rano w otoczeniu licz- nego kleru rospoczął Mszę pontyfi- kalną J.E. ks. Biskup Płocki w asyś‐ cie ks. prałata Bornińskiego i ks. kan. Wilkońskiego. Podczas nabożeństwa wykonała ze znanym artyzmem pie- nia solowe pani Ładno-Maleszewska, uczeń I Gimn. Męsk. im Króla Wł. Jagiełły - Kowalski, grał z głębokiem odczuciem na wiolonczeli, a chór uczennic I Gimn. Żeńskiego, imienia Hetmanowej Reginy Żółkiewskiej, śpiewał sprawnie, czyniąc młodymi swymi głosami głębokie wrażenie.
Po przeczytaniu przez prefekta gimn. ks. kan. Godlewskiego słów Ewangielji Swiętej, zapisanej u Mate- usza w rozdziale XX o przypowieści Chrystusa Pana o wielu wybranych, choć mało powołanych, J.E. Najdo- stojniejszy Arcypasterz Djecezji na- szej, Ks. Biskup Nowowiejski, wyjaś- niał od stopni ołtarza głęboką treść jej i nawiązując słowa swoje do uro- czystości, życzył zarówno profesorom jak i młodzieży w doniosłej chwili, gdy państwo obejmuje troskę nad wychywańcami tej uczelni, aby umie- jętnie rozwijali i krzewili ziarna ży- cia przyrodzonego, naturalnego i nad przyrodzonego, nadnaturalnego, a pra- ca ich w tym kierunku, aby stała się owocną dla dobra Boga i Polski.
W Sali Aktowej.
Wkrótce po Mszy świętej goście i młodzież przeszli do Sali Aktowej całej umajonej zielenią i przybranej wzorzystemi tkaninami ludowemi. W istnej powodzi kwiatów toną stół prezydjalny, nad którym na pięk- nym kilimie łowickim widniało godło państwa — Orzeł Biały, a wyżej umieszczono portret wielkiego Mar- szałka Sejmu Czteroletniego, Stani- sława Małachowskiego, którego imię nadane zostało uczelni.
Wchodzących do sali J. E. Bi- skupa Płockiego i zastępców oraz reprezentantów Pana Prezydenta Mi- nistrów i obecnego Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publiczne- go, a takżea Kultury i Sztuki - panów Wacława Jezierskiego, wizytatora szkół średnich, dyrektora Stefana Cybulskiego, wizytatora instrukcyjne- go M. W. R. i O. P. i dr. Stanisła- wa Kopczyńskiego, naczelnika Wy- działu Higjeny Szkolnej M. W. R. i O. P. - powitał chór gimnazjalny pod batutą prof. Lucjana Idźkiewi‐ cza pięknie wykonaną pieśnią „Niech żyją nam!”
Po zajęciu miejsc przez zgroma- dzonych — zabrał głos imieniem Rady Opiekuńczej Uczelni p. prezes Tow. Kred. Ziemskiego i przemówił w te mniej więcej, słowa:
Przemówienie p. prezesa T. Świeckiego.
W imieniu Rady Opiekuńczej Szkoły, Ciała Pedagogicznego i na- szej młodzieży mam zaszczyt powi- tać J.E. Arcypasterza Djecezji, przed- stawicieli Min. Oświecenia Publicz-nego i Wyznań Religijnych i przed-stawicieli miejscowego społeczeństwa, którzy raczyli przybyć dla dokonania uroczystego aktu upaństwowienia II Gimnazjum Macierzy, które odtąd będzie nosić miano marszałka Stani- sława Małachowskiego.
Chociaż uwaga społeczeństwa kie- ruje się obecnie głównie w stronę za- gadnień ogólnopaństwowych i twar- dych warunków bytu, nie możemy zapominać ani na chwilę, że Nawa Państwowa składa się z licznych ce- giełek, a szkoła, która od setek lat kształci umysły i wychowuje młode pokolenia, i która nadal pełnić będzie to zaszczytne posłannictwo, nie jest jedną, z drobnych cegiełek, lecz jed- nym z licznych filarów, na których opiera się cała Rzeczypospolita. Je- żeli&n dzisiaj ogarnia nas troska, spo- glądając na istniejące w państwie stosunki, to dlatego, że powstała z wojny światowej, z rewolucji, trzech zaborów i oderwana od swoich tra- dycji dziesiątkami lat niewoli, Polska nie umie wznieść się na wyżynę zbio- rowej, zespolonej myśli narodowej. Dopiero przez pogłębianie ogólnego intelektu i podniesienie poziomu wy- chowania narodowego wytworzyć można trwałe warunki wzajemnego rozumienia się; dlatego z radością witamy każdą placówkę oświatową w danym wypadku szczególniejszego znaczenia, gdyż chodzi o utrwalenie bytu i rozwój jednej z najstarszych szkół w Polsce. To też w imieniu miejscowego społeczeństwa, składam podziękowanie M. O. P. I W. R. oraz jego przedstawicielom za przyjęcie szkoły pod opiekę państwa, jedno- cześnie w imieniu Rady Opiekuńczej pragnę, złożyć wyrazy wdzięczności szanownemu i że pozwolę sobie po- wiedzieć, kochanemu naszemu Wizy- tatorowi p. Jezierskiemu, który zło- żył tyle dowodów dobrych chęci i sta- rań, ażeby upaństwowienie szkoły doprowadzić do pożądanego celu. Gimnazjum przekazujemy państwu z całym zaufaniem i przekonaniem, że je oddajemy w godniejsze ręce. Min. Ośw. Pub. i Wyz. Reg. jest bo- wiem tym Ministerstwem, które po- mimo trudnych warunków, w jakich od początku znajduje się kraj, potra- fiło nawiązć teraźniejszość z przesz- łością i w myśl tradycji Komisji Edu- kacyjnej, wejść na szerokie i dosto- sowujące się do życia tory oświaty publicznej.
Największa zasługa w doprowa- dzeniu gimnazjum do obecnej chwili w tak trudnych czasach wojennych, należy się ciału pedagogicznemu, obydwu dyrektorom p. Skupieńskiemu i obecnemu dyrektorowi p. Olszow- skiemu, oraz wszystkim panom nau- czycielom, którzy z całym poświę- ceniem oddawali swą wiedzę i pracę. Szczególne podziękowanie w imieniu Rady Opiekuńczej składam p. dyr. Olszowskiemu i obecnemu zespołowi nauczycieli, którzy potrafili sobie zdo- być nie tylko zaufanie, lecz i przy- wiązanie młodzieży. Stosunki między
Radą Opiekuńczą i ciałem pedago- gicznym były zawsze harmonijne i ser- deczne, a największą nagrodą dla nas wszystkich była ta okoliczność, że szkołę otaczała dobra opinja i ży- czliwość społeczeństwa, co dodawało nam otuchy i podniety do wytrwania.
Jeszcze kilka słów chciałbym po- wiedzieć do Was, młodzieży. Jesteś- cie wychowańcami szkoły, która ma za sobą tradycję setek lat. Pomimo różnicy wieku, my i wy, należymy do jednego historycznego pokolenia, które w ogromnej większości swego społeczeństwa, odnosi się nieufnie, z krytycyzmem, a często z niechęcią do minionych pokoleń. Oto wybiła godzina wyzwolenia i zmartwych- wstania naszej Ojczyzny. W oczach naszych powstało Państwo Polskie i więcej rozmachem wielkiej przesz- łości, niż rozumnym współdziałaniem współczesnych. Nie poszły na marne wysiłki i ofiary minionych pokoleń, lecz wydały obfity plon w odzyska- nej przez nas wolności. Kochajcie przeszłość waszą, bo bez względu na przemijające stany rządzące, jest ona niepodzielną własnością całego naro- du, z niej czerpcie wskazania na przy- szłość, skrzętnie unikając powtarza- nia starych błędów.
Szanujcie waszych przełożonych, zwierzchników i starszych, rozwijaj- cie wzajemne poszanowanie w wa- szych koleżeńskich stosunkach, bo naród, który w swoich warstwach i jednostkach nie umie sam się sza- nować, nie znajdzie poszanowania i zaufania u obcych.
Macie sztandar ozdobiony znakiem waleczności 206 pułku ochotniczego, do piersi niektórych z was, Naczelnik Państwa przypiął Krzyże Waleczności, lecz pamiętajcie, że chociaż wznios- łym jest bohaterstwo i szlachetną ofiara krwi i życia dla Ojczyzny, to nie mniej warta i nie mniej owocna, a często wiele trudniejsza dla Polaka, wytrwała, a pogodna praca, w mo- zolnych godzinach powszedniego dnia, która nie wyrzeka, nie skarży się, nie wini innych, lecz tworzy.
Z niej rodzi się hart ducha i tę- żyzna, ale nie ta tak dzisiaj powszech- na, która pochodzi z pierwotnego, brutalnego egoizmu jednostki, lecz ta, która powstaje z prawdziwych cnót obywatelskich. Niech odwieczność waszej szkoły, będzie symbolem wa- szej wytrwałości, a zaszczytne odzna- czenie na waszym sztandarze, bodź- cem do prawdziwego, nie chełpliwe- go i pozornego tylko męstwa i niech wam towarzyszy przez całe życie.
W końcu, w imieniu Opieki Szkol- nej, żegnam serdecznie szanownego dyrektora, wszystkich panów nauczy- cieli i was, młodzieży. Odtąd nasze miejsce zastąpi możniejsza i troskliwa opieka państwa, my pozostaniemy przyjaciółmi szkoły.
Przemówienie wizytatora.
Po przemówieniu p. Tadeusza Świeckiego, nagrodzonym sutemi oklaskami, p. wizytator szkół śred- nich Wacław Jezierski przemówił mniej więcej następująco:
W imieniu rządu polskiego i nie- obecnego tutaj Prezydenta Ministrów a jednocześnie Ministra Wyznań Re- ligijnych i Oświecenia Publicznego Rzeczypospolitej Polskiej Pana An-
Elektroniczna wersja gazety sprzed 100 lat
Celem powyższej wersji jest przybliżenie wydarzeń, jakie miały miejsce we wrześniu 1921 roku w ówczesnym II Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Płocku.
Bazując na archiwalnych materiałach, odtworzona została zawartość dwóch kolejnych wydań Kurjera Płockiego z 1921 roku, numery 220 i 221. Podjęto wszelkie starania, aby zachować oryginalny tekst bez wprowadzania jakichkolwiek poprawek. Ogólny wygląd gazety pozostał bez zmian.
Wersja opracowana przez absolwentów Małachowianki z lat 1963 i 1964 w składzie: Zbyszek Radzikowski - pomysłodawca i realizator, Andrzej Boruszewski i Staszek Trzeciak - konsultanci.
20-06-2021r.